Przejdź do głównej treści

Przemysł w czasach pandemii: Czy produkcja może przejść na home office?

Katgoria: ERP / Utworzono: 01 kwiecień 2020
Przemysł w czasach pandemii: Czy produkcja może przejść na home office?
bpscPandemia koronawirusa zmieniła sposób naszej codziennej pracy. Tam, gdzie to możliwe, pracownicy wykonują swoje obowiązki zdalnie. Często w obszarach, w których nikt się nie spodziewał, że można użyć home office. Czy jednak możemy pójść jeszcze krok dalej? Czy zakład przemysłowy, uzależniony od fizycznej pracy, w którym ręka ludzka jest niezbędna do utrzymania ciągłości działania i jest ważną częścią mocy produkcyjnej, może przejść na tryb „produkcji zdalnej”?

 

Kilka tygodni temu koronawirus był chorobą dotykającą wyłącznie Azję. Ten lokalny problem miał wpływ na inne części świata, jednak dyskusje prowadzone w przestrzeni medialnej dotyczyły głównie delikatnego wyhamowania produkcji na Dalekim Wschodzie, pewnych zawirowań w łańcuchu dostaw i korekt w tempie rozwoju globalnego PKB. Dzisiaj, niemal cała Europa pracuje zdalnie. Ze współpracownikami i kontrahentami kontaktujemy się za pośrednictwem Internetu. Niestety takiego trybu pracy nie da się zastosować wszędzie. Wielu przedsiębiorcom obecna sytuacja jedynie ogranicza aktywność, ale są też i tacy, na których oddziałuje znaczenie silniej. Niestety są również i takie sektory gospodarki, które wirus na jakiś czas może wyłączyć całkowicie. Mowa tu o sektorze wytwórczym, który liczy się z tym, że pandemia może wstrzymać procesy produkcyjne, przykład: branża automotive, w której kolejni producenci informują o zamknięciu zakładów.

Utrzymanie ciągłości działania

Mimo postępującej cyfryzacji, robotyzacji i automatyzacji, nie doczekaliśmy się jeszcze efektywnie funkcjonującej fabryki bez człowieka. Maszyny pomagają — usprawniają, przyspieszają i podnoszą produktywność, ale nie wymknęły się spod kontroli człowieka. Fizyczna praca ludzi jest niezbędna do utrzymania ciągłości zakładu, jest elementem jego mocy produkcyjnej. W tym punkcie rodzi się więc pytanie, jak można stawić czoła zaistniałej sytuacji?

Z pomocą przychodzi w tym momencie cała filozofia utrzymania ciągłości działania (ang. Business Continuity Management). I nie chodzi tutaj o standardy takie, jak ISO 22301, czy BS 25999, a raczej o filozofię, jaka kryje się za tymi sformalizowanymi systemami.

Podejścia te, opierają się w głównej mierze na trzech filarach:
  • Procesach krytycznych
  • Infrastrukturze krytycznej
  • Odpowiednio dobranych ludziach
Każdy z tych trzech obszarów musi wspierać misję firmy, która na dużym poziomie ogólności definiuje wektor wskazanych powyżej punktów. Oczywiście samo określenie i uszeregowanie powyższych stref nie daje gwarancji sukcesu. To połowa drogi, a może nawet jej początek. Idea utrzymania ciągłości działań kładzie duży nacisk na ćwiczenie realizacji scenariuszy awaryjnych, ale to nie wystarczy. Procesy te muszą być nieustanie doskonalone. W myśl zasady: „więcej potu na ćwiczeniach mniej krwi w walce”. Te, swego rodzaju manewry, muszą być odpowiednio dostosowane do potrzeb, wyzwań i rezerw danego zakładu, bo te każdorazowo są inne i obejmują swoim zakresem inne obszary.

Chcesz pokoju, szykuj się do wojny

Mimo upływu lat te słowa rzymskiego historyka Tytusa Liwiusza wydają się aktualne jak nigdy. Warto jednak w tym punkcie zaznaczyć, że zakład nie walczy z wirusem. Jego głównym wrogiem jest brak możliwości utrzymania ciągłości działania. Pandemia, czy innego rodzaju zjawisko, może uruchomić serię zdarzeń, które negatywnie rezonują. Jak wspomniałem na początku, jeszcze kilka tygodni temu specjaliści wieszczyli brak dużego wpływu sytuacji w chińskim regionie Wuhan na gospodarkę światową. Jednak, jak już dobrze wiemy, było to błędne założenie. Dzisiaj zastanawiamy się, kiedy wszystko wróci do normalności po cofnięciu restrykcyjnych decyzji chińskiego rządu. W Polsce jesteśmy dopiero na początku procesu rozwoju pandemii i niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak będzie przebiegać u nas zaistniała sytuacja kryzysowa.

Skupmy się zatem na sytuacji bieżącej. Obecnie na terenie Polski został wprowadzony stan epidemii, a to z formalnego punktu widzenia, dość nieoczywista sytuacja, z którą za naszego życia nie mieliśmy do czynienia. Rząd, za pomocą tzw. „specustawy” w kontekście zagrożenia, jakie stwarza wirus SARS–Cov–2 wprowadził szereg regulacji, które w zasadniczy sposób zmieniają otaczającą nas rzeczywistość. W ramach tych przepisów została wprowadzona możliwość delegowania przez pracodawcę pracowników do pracy zdalnej.

Gdy pracujemy w biurze, urzędzie, a nawet jak się okazuje w szkole, nie mamy do czynienia z dużymi utrudnieniami. Pojawia się wiele wyzwań i zagadnień do rozwiązania, ale są one spowodowane nagłą zmianą formuły współpracy z Klientami czy petentami. Tu warto dodać dygresję, że gdyby odpowiednio wcześniej przeprowadzić ćwiczenia w zakresie przejścia w taki tryb pracy, możliwe trudności można było zaadresować i rozwiązać wcześniej. Doskonałym tego przykładem jest edukacja szkolna, która prowadzona jest w nieznanym dotąd dla siebie formacie zdalnym i będzie mało efektywna do momentu pełnej akceptacji oraz zaznajomienia się z obsługą narzędzia.

Do dzieła!

Czy tak jak uczyć zdalnie może polska szkoła, tak rodzime zakłady mogą produkować? W tym punkcie rodzi się kluczowe pytanie: czego potrzeba, by w zakładzie produkcyjnym móc realizować model przynajmniej częściowej pracy zdalnej?

Zaczynamy od skrupulatnego przygotowania planu utrzymania ciągłości działań według schematu: wiedza, umiejętności i świadomość pracowników. Jeżeli mamy też jasno komunikować się z pracownikami, możemy wykorzystać znaną im terminologię. Jedną z lepszych będzie ta ze świata bankowego:
  • Front – office 
  • Back – office
Ten pierwszy, czyli „front-office”, to oczywiście hala produkcyjna, gdzie, jak już wspomniałem na początku tekstu, realizowane są procesy główne, które najczęściej nie mogą odbywać się bez bezpośredniego udziału załogi. Oczywiście w sukurs przychodzi nam tutaj koncepcja Industry 4.0, fabryk automatycznych oraz IoT (Internet Rzeczy). Problem jednak w tym, że poziom realizacji koncepcji autonomicznej fabryki w obecnej formie ma jeszcze spore rezerwy i daleko mu do ideału. W produkcyjnym „front-office”, w dobie epidemii najważniejsze są oczywiście zasady BHP i higieny osobistej, ale również najczęściej zachodzi potrzeba ograniczenia kontaktów międzyludzkich czy zmniejszenia ilości ludzi obecnych na hali w jednym momencie. Aby móc utrzymać powiązania pomiędzy tą częścią zakładu, a „back-office”, czyli obsługą administracyjną zakładu, niezbędne są narzędzia.

Najczęściej będzie to oprogramowanie wspierające realizację procesów za pomocą chociażby kiosków zdalnych, znajdujących się w okolicy hali produkcyjnej. Używający ich pracownicy produkcyjni są w stanie złożyć wnioski o urlop, opiekę nad dziećmi czy zweryfikować dane na tzw. „pasku” płacowym. Dzięki tej grupie narzędzi ograniczamy do minimum (lub w najlepszym wypadku eliminujemy) bezpośredni kontakt między częścią pracowników. Drugą grupą tego typu systemów wspierających zarządzanie w sytuacji kryzysowej są narzędzia do skutecznego informowania załogi o decyzjach czy zaleceniach. Ze względu na pojawienie się przy obecnym kryzysie paniki i dezinformacji tzw. infodemii, a więc zalewu informacji na temat epidemii (do zeszłego tygodnia zwrot Coronavirus został użyty 1,1 biliona razy!), skuteczne przekazywanie właściwej i rzeczowej informacji jest niezbędne do utrzymania ciągłości działania przedsiębiorstwa jak nigdy dotąd.

Krok milowy do Przemysłu 4.0

Model przedstawiony wyżej z pewnością nie jest zaawansowany, ale jego siłą jest to, że może być wprowadzony stosunkowo szybko. Oczywiście wszystko jest uzależnione od poziomu wykorzystania IT w zakładzie, im więcej technologii, tym szybciej możemy uzyskać efekty. Na ten moment trudno wyobrazić sobie, że zakłady będą produkować całkowicie bez obecności ludzi na hali. Jednak sytuacja, z którą mamy do czynienia pokazuje, że zaawansowane systemy informatyczne i integracja procesów w jednym narzędziu, wspiera taki kierunek działania. Być może kryzys, z którym mamy do czynienia dzisiaj, będzie kamieniem węgielnym do przyspieszenia realizacji koncepcji Przemysłu 4.0 i autonomicznych zakładów, które nie są w odległej Azji, a za przysłowiowym rogiem.

Na koniec dodam tylko, że w ciągu ostatnich kilkunastu dni zaczęliśmy doceniać wiele narzędzi i rozwiązań IT, które do tej pory były traktowane trzeciorzędne. To dzięki nim obecna sytuacja jest o wiele bardziej znośna. Wyobraźmy sobie przez chwilę, że koronawirus „uderzył” dwie dekady wcześniej. Dzisiaj dzięki technologii jesteśmy znacznie lepiej przygotowani do radzenia sobie z konsekwencjami pandemii niż kiedykolwiek wcześniej. Dotyczy to również przemysłu. Bez IT mogło być o wiele gorzej.

Autor: Dr Stanisław Drosio - Dyrektor Pionu Usług i Utrzymania Oprogramowania
Źródło: www.bpsc.com.pl

RAPORT ERP SPRAWDZ POROWNAJ OCENOceń system BPSC ERP 
na stronie www.raport-erp.pl



Najnowsze wiadomości

Customer-specific AI: dlaczego w 2026 roku to ona przesądza o realnym wpływie AI na biznes
W 2026 roku sztuczna inteligencja przestaje być ciekawostką technologiczną, a zaczyna być rozliczana z realnego wpływu na biznes. Organizacje oczekują dziś decyzji, którym można zaufać, procesów działających przewidywalnie oraz doświadczeń klientów, które są spójne w skali. W tym kontekście coraz większe znaczenie zyskuje customer-specific AI - podejście, w którym inteligencja jest osadzona w danych, procesach i regułach konkretnej firmy, a nie oparta na generycznych, uśrednionych modelach.
PROMAG S.A. rozpoczyna wdrożenie systemu ERP IFS Cloud we współpracy z L-Systems
PROMAG S.A., lider w obszarze intralogistyki, rozpoczął wdrożenie systemu ERP IFS Cloud, który ma wesprzeć dalszy rozwój firmy oraz integrację kluczowych procesów biznesowych. Projekt realizowany jest we współpracy z firmą L-Systems i obejmuje m.in. obszary finansów, produkcji, logistyki, projektów oraz serwisu, odpowiadając na rosnącą skalę i złożoność realizowanych przedsięwzięć.
SkyAlyne stawia na IFS dla utrzymania floty RCAF
SkyAlyne, główny wykonawca programu Future Aircrew Training (FAcT), wybrał IFS Cloud for Aviation Maintenance jako cyfrową platformę do obsługi technicznej lotnictwa i zarządzania majątkiem. Wdrożenie ma zapewnić wgląd w czasie rzeczywistym w utrzymanie floty, zasoby i zgodność, ograniczyć przestoje oraz zwiększyć dostępność samolotów szkoleniowych RCAF w skali całego kraju. To ważny krok w modernizacji kanadyjskiego systemu szkolenia załóg lotniczych.
Wykorzystanie AI w firmach rośnie, ale wolniej, niż oczekiwano. Towarzyszy temu sporo rozczarowań
Wykorzystanie sztucznej inteligencji w firmach rośnie, ale tempo realnych wdrożeń pozostaje znacznie wolniejsze od wcześniejszych oczekiwań rynku. Dane pokazują, że z rozwiązań AI korzysta dziś wciąż niewiele przedsiębiorstw, a menedżerowie coraz częściej wskazują na bariery regulacyjne, koszty oraz brak powtarzalnych efektów biznesowych. W praktyce technologia jest testowana głównie w wybranych obszarach, a kluczowe decyzje nadal pozostają po stronie człowieka. Również w firmach, które wdrożyły AI, nierzadko towarzyszą temu rozczarowania.

Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
BPSCEuropejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.



Najnowsze artykuły

5 pułapek zarządzania zmianą, które mogą wykoleić transformację cyfrową i wdrożenie ERP
Dlaczego jedne wdrożenia ERP dowożą korzyści, a inne kończą się frustracją, obejściami w Excelu i spadkiem zaufania do systemu? Najczęściej decyduje nie technologia, lecz to, jak organizacja prowadzi zmianę: czy liderzy biorą odpowiedzialność za decyzje czy tempo jest dopasowane do zdolności absorpcji oraz czy ludzie dostają klarowność ról i realne kompetencje. Do tego dochodzi pytanie: co po go-live - stabilizacja czy chaos w firmie? Poniżej znajdziesz 5 pułapek, które najczęściej wykolejają transformację i praktyczne sposoby, jak im zapobiec.
SAP vs Oracle vs Microsoft: jak naprawdę wygląda chmura i sztuczna inteligencja w ERP
Wybór systemu ERP w erze chmury i sztucznej inteligencji to decyzja, która determinuje sposób działania organizacji na lata — a często także jej zdolność do skalowania, adaptacji i realnej transformacji cyfrowej. SAP, Oracle i Microsoft oferują dziś rozwiązania, które na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie, lecz w praktyce reprezentują zupełnie odmienne podejścia do chmury, AI i zarządzania zmianą. Ten artykuł pokazuje, gdzie kończą się deklaracje, a zaczynają realne konsekwencje biznesowe wyboru ERP.
Transformacja cyfrowa z perspektywy CFO: 5 rzeczy, które przesądzają o sukcesie (albo o kosztownej porażce)
Transformacja cyfrowa w finansach często zaczyna się od pytania o ERP, ale w praktyce rzadko sprowadza się wyłącznie do wyboru systemu. Dla CFO kluczowe jest nie tylko „czy robimy pełną wymianę ERP”, lecz także jak policzyć ryzyko operacyjne po uruchomieniu, ocenić wpływ modelu chmurowego na koszty OPEX oraz utrzymać audytowalność i kontrolę wewnętrzną w nowym modelu działania firmy.
Agentic AI rewolucjonizuje HR i doświadczenia pracowników
Agentic AI zmienia HR: zamiast odpowiadać na pytania, samodzielnie realizuje zadania, koordynuje procesy i podejmuje decyzje zgodnie z polityką firmy. To przełom porównywalny z transformacją CRM – teraz dotyczy doświadczenia pracownika. Zyskują HR managerowie, CIO i CEO: mniej operacji, więcej strategii. W artykule wyjaśniamy, jak ta technologia redefiniuje rolę HR i daje organizacjom przewagę, której nie da się łatwo nadrobić.
Composable ERP: Przewodnik po nowoczesnej architekturze biznesowej
Czy Twój system ERP nadąża za tempem zmian rynkowych, czy stał się cyfrową kotwicą hamującą rozwój? W dobie nieciągłości biznesowej tradycyjne monolity ustępują miejsca elastycznej architekturze Composable ERP. To rewolucyjne podejście pozwala budować środowisko IT z niezależnych modułów (PBC) niczym z klocków, zapewniając zwinność nieosiągalną dla systemów z przeszłości. W tym raporcie odkryjesz, jak uniknąć pułapki długu technologicznego, poznasz strategie liderów rynku (od SAP po MACH Alliance) i wyciągniesz lekcje z kosztownych błędów gigantów takich jak Ulta Beauty. To Twój strategiczny przewodnik po transformacji z cyfrowego "betonu" w adaptacyjną "plastelinę".

Przeczytaj Również

PROMAG S.A. rozpoczyna wdrożenie systemu ERP IFS Cloud we współpracy z L-Systems

PROMAG S.A., polska spółka specjalizująca się w intralogistyce, rozpoczęła projekt wdrożenia system… / Czytaj więcej

SkyAlyne stawia na IFS dla utrzymania floty RCAF

Wybór platformy IFS Cloud for Aviation Maintenance przez SkyAlyne oznacza przejście na w… / Czytaj więcej

System ERP jako narzędzie do zarządzania zrównoważonym rozwojem w firmie

Zrównoważony rozwój przestał być deklaracją wizerunkową, a stał się mierzalnym elementem zarządzani… / Czytaj więcej

Jak Heartland Dental wykorzystuje SAP do transformacji cyfrowej w opiece stomatologicznej

Cyfrowa transformacja w ochronie zdrowia nie musi oznaczać rewolucji i wieloletnich projektów bez e… / Czytaj więcej

AI na hali produkcyjnej: od „excelowej” analizy do Predictive Maintenance z Prodaso

Cyfrowa transformacja w produkcji nie musi oznaczać wymiany całego parku maszynowego ani wieloletni… / Czytaj więcej

ERP zamiast maili: workflow dla 1000+ firm w GLC Accounting

GLC Accounting obsługuje księgowo ponad 1000 firm, a dokumenty trafiają do biura różnymi kanałami… / Czytaj więcej