35 lat ransomware: historia, ewolucja i przyszłość
Katgoria: BEZPIECZEŃSTWO IT / Utworzono: 10 grudzień 2024
Grudzień 2024 roku to wyjątkowy moment w historii cyberbezpieczeństwa – mija 35 lat od pierwszego odnotowanego ataku ransomware oraz 20 lat od pojawienia się jego współczesnej, kryminalnej formy. Od tego czasu ransomware przeszło spektakularną ewolucję, przeistaczając się z eksperymentalnego narzędzia wykorzystywanego przez hakerów w jedno z największych zagrożeń w sieci.
Obecnie, ataki ransomware stanowią poważne wyzwanie zarówno dla firm, jak i indywidualnych użytkowników, wykorzystując zaawansowane algorytmy szyfrowania i nowe strategie szantażu. Analizując minione 35 lat, możemy dostrzec, jak wielkie zmiany zaszły w krajobrazie cyberzagrożeń oraz jak zaawansowane stały się metody cyberprzestępców.
Ransomware na dyskietce
Ryzyko związane z „kryptowirusem" — złośliwym oprogramowaniem wykorzystującym szyfrowanie do przeprowadzania ataków opartych na wymuszeniu, które żądają zapłaty w zamian za klucz deszyfrujący — zostało dostrzeżone przez badaczy dopiero w 1996 roku. Zidentyfikowali oni nie tylko powagę tego zagrożenia, ale także kluczowe mechanizmy obronne: skuteczne oprogramowanie antywirusowe oraz regularne tworzenie kopii zapasowych systemu. Te wczesne przewidywania stały się podstawą strategii ochrony przed tym, co później miało stać się jednym z najbardziej rozpowszechnionych rodzajów cyberataków — ransomware.
Trudne początki
W grudniu 2004 roku odkryto pierwsze dowody na użycie kryminalnego ransomware – GPCode, którym atakowano użytkowników w Rosji poprzez załączniki w e-mailach podszywające się pod oferty pracy. Złośliwe oprogramowanie szyfrowało wybrane pliki na komputerze ofiary, początkowo wykorzystując proste algorytmy szyfrowania, które łatwo łamano. Wkrótce jednak przestępcy zaczęli stosować zaawansowaną enkrypcję kluczem publicznym, co znacząco utrudniało odzyskanie danych.
GPCode stał się inspiracją dla kolejnych wariantów ransomware. Wczesne ataki miały jednak istotną słabość: brak łatwego i anonimowego sposobu na pobieranie okupu bez ujawniania tożsamości sprawcy. Z czasem, cyberprzestępcy zaczęli stosować bardziej zaawansowane metody, takie jak wymuszanie kontaktu z ofiarami poprzez połączenia telefoniczne lub nakłanianie ich do zakupu produktów przez Internet, a następnie przesyłania żądań okupu w zamian za instrukcje deszyfrujące.
Kryptowaluty na pomoc ransomware Na pomoc przyszły wirtualne kantory, które stały się sposobem na przelewanie pieniędzy poza standardowym systemem bankowym, umożliwiając przestępcom odbiór okupu z zachowaniem anonimowości. Jednak ta metoda okazała się nieskuteczna na dłuższą metę, ponieważ była łatwa do wykrycia przez organy ścigania.
Dopiero pojawienie się kryptowalut, takich jak bitcoin, zapewniło przestępcom skuteczny sposób na otrzymywanie okupu z zachowaniem pełnej anonimowości. Pierwszym głośnym przykładem wykorzystania kryptowalut był CryptoLocker w 2013 roku, który stał się przełomowym momentem w ewolucji ransomware, nadając mu biznesowy wymiar. Od tego czasu kryptowaluty stały się standardem dla grup ransomware, zwiększając skalę i skuteczność ich działań.
Ekosystem partnerów
Na początku lat 2010-tych hakerzy preferowali własne metody dystrybucji malware, takie jak wysyłanie wiadomości spamowych, przejmowanie stron internetowych czy współpraca z operatorami botnetów, którzy instalowali złośliwe oprogramowanie na dużej liczbie skompromitowanych systemów.
Z czasem ekosystem ransomware zaczął profesjonalizować się dzięki pojawieniu się specjalistycznych dostawców, którzy oferowali swoje usługi, dzieląc się niektórymi zadaniami związanymi z przeprowadzaniem ataków. Tworząc ekosystem partnerów, twórcy ransomware mogli skupić się na rozwoju lepszego oprogramowania, delegując dystrybucję malware mniej wykwalifikowanym grupom, które koncentrowały się na technikach inżynierii społecznej.
Przestępcy opracowali zaawansowane portale dla swoich partnerów, które umożliwiały im mierzenie sukcesów oraz dostęp do nowych funkcji ułatwiających przeprowadzanie ataków i zbieranie okupu. Początkowo ataki te przyjmowały model masowej dystrybucji malware, mając na celu zainfekowanie jak największej liczby użytkowników, jednak z czasem to również uległo zmianie.
Walka z większymi graczami
W 2016 roku zidentyfikowano nową odmianę ransomware, SamSam, która była dystrybuowana według innego modelu. Zamiast koncentrować się na jak największej liczbie infekcji, celowano w konkretne instytucje, domagając się dużych sum okupu. Grupa przestępcza łączyła techniki hakowania z ransomware, starając się wniknąć do systemów organizacji. Następnie instalowano ransomware na kluczowych komputerach, aby maksymalizować zakłócenia w całej organizacji.
Ta innowacja zmieniła rynek ransomware. Aktorzy zagrożeń odkryli, że bardziej opłaca się celować w duże instytucje, zakłócając ich działalność i domagając się wyższych sum okupów, niż szyfrować urządzenia osób fizycznych. Cyberprzestępcy zaczęli też szybko priorytetyzować określone sektory przemysłowe, ze względu na ich rentowność i posiadanie wrażliwych informacji – dlatego służba zdrowia stała się częstym celem.
Narodziny współczesnego ransomware
W listopadzie 2019 roku ataki ransomware weszły na jeszcze wyższy poziom dzięki oprogramowaniu Maze, które wprowadziło metodę podwójnego szantażu. Przestępcy nie tylko szyfrowali dane ofiar, ale także wykradali poufne informacje, grożąc ich ujawnieniem, co stawiało osoby zarządzające firmami w obliczu podwójnego ryzyka – utraty dostępu do danych i strat reputacyjnych.
Na przestrzeni lat pojawiło się też wiele imitacji ransomware. Widzieliśmy fałszywe ataki ransomware, które po prostu przedstawiają żądanie okupu, nie zadając sobie trudu zaszyfrowania danych, mając nadzieję, że ofiary zapłacą bez względu na wszystko.
Lekcje dla firm i branży
W 2024 roku krajobraz IT znacząco się od tego w 1989 czy 2004 – zaawansowane zabezpieczenia i lepsze łatanie luk sprawiają, że bezpośrednie infekcje systemów są trudniejsze. Jednak słabe hasła stosowane przez użytkowników nadal stanowią furtkę dla przestępców. Mimo to, nie pozostajemy bezbronni.
Działania organów ścigania doprowadziły do aresztowania i oskarżenia wielu operatorów ransomware. Inni, którzy uniknęli aresztowania, zostali poddani międzynarodowym sankcjom, a infrastruktura używana przez nich do koordynowania ataków i ich portfele kryptowalutowe zostały przejęte.
Rozwój technologii pozwala wykrywać próby szyfrowania plików i skuteczniej reagować na zagrożenia. Mimo że niektóre rodzaje złośliwego oprogramowania mogą zostać niezauważone przez programy antywirusowe, nowoczesne systemy ochrony punktów końcowych nieustannie poszukują dowodów na to, że nieznane programy próbują szyfrować pliki bez zezwolenia.
Piętą achillesową ransomware są kopie zapasowe. Dane, które są kopiowane i przechowywane offline, mogą być używane do przywracania plików, które w przeciwnym razie zostałyby uszkodzone i utracone, eliminując w ten sposób potrzebę płacenia okupu za ich odzyskanie. Sukces ransomware w ciągu ostatnich 35 lat jest również historią niepowodzenia powszechnej adopcji rozwiązań do tworzenia kopii zapasowych w celu przywracania plików.
Źródło: Cisco
Ransomware na dyskietce
Pierwszy atak ransomware miał miejsce w 1989 roku, kiedy na dyskietkach z ankietą, która rzekomo miała oceniać ryzyko zachorowania na AIDS, zaimplemntowano konia trojańskiego. Po 90 uruchomieniach komputera złośliwe oprogramowanie szyfrowało pliki, żądając okupu w formie czeku gotówkowego. Mimo że sprawcę zidentyfikowano, nie został on ukarany przez sąd. Ostatecznie, trudności w dystrybucji złośliwego oprogramowania i odbieraniu płatności w czasach przed Internetem sprawiały, że próby te często kończyły się fiaskiem” - informuje Martin Lee, lider Cisco Talos w EMEA.
Ryzyko związane z „kryptowirusem" — złośliwym oprogramowaniem wykorzystującym szyfrowanie do przeprowadzania ataków opartych na wymuszeniu, które żądają zapłaty w zamian za klucz deszyfrujący — zostało dostrzeżone przez badaczy dopiero w 1996 roku. Zidentyfikowali oni nie tylko powagę tego zagrożenia, ale także kluczowe mechanizmy obronne: skuteczne oprogramowanie antywirusowe oraz regularne tworzenie kopii zapasowych systemu. Te wczesne przewidywania stały się podstawą strategii ochrony przed tym, co później miało stać się jednym z najbardziej rozpowszechnionych rodzajów cyberataków — ransomware.
Trudne początki
W grudniu 2004 roku odkryto pierwsze dowody na użycie kryminalnego ransomware – GPCode, którym atakowano użytkowników w Rosji poprzez załączniki w e-mailach podszywające się pod oferty pracy. Złośliwe oprogramowanie szyfrowało wybrane pliki na komputerze ofiary, początkowo wykorzystując proste algorytmy szyfrowania, które łatwo łamano. Wkrótce jednak przestępcy zaczęli stosować zaawansowaną enkrypcję kluczem publicznym, co znacząco utrudniało odzyskanie danych.
GPCode stał się inspiracją dla kolejnych wariantów ransomware. Wczesne ataki miały jednak istotną słabość: brak łatwego i anonimowego sposobu na pobieranie okupu bez ujawniania tożsamości sprawcy. Z czasem, cyberprzestępcy zaczęli stosować bardziej zaawansowane metody, takie jak wymuszanie kontaktu z ofiarami poprzez połączenia telefoniczne lub nakłanianie ich do zakupu produktów przez Internet, a następnie przesyłania żądań okupu w zamian za instrukcje deszyfrujące.
Kryptowaluty na pomoc ransomware Na pomoc przyszły wirtualne kantory, które stały się sposobem na przelewanie pieniędzy poza standardowym systemem bankowym, umożliwiając przestępcom odbiór okupu z zachowaniem anonimowości. Jednak ta metoda okazała się nieskuteczna na dłuższą metę, ponieważ była łatwa do wykrycia przez organy ścigania.
Dopiero pojawienie się kryptowalut, takich jak bitcoin, zapewniło przestępcom skuteczny sposób na otrzymywanie okupu z zachowaniem pełnej anonimowości. Pierwszym głośnym przykładem wykorzystania kryptowalut był CryptoLocker w 2013 roku, który stał się przełomowym momentem w ewolucji ransomware, nadając mu biznesowy wymiar. Od tego czasu kryptowaluty stały się standardem dla grup ransomware, zwiększając skalę i skuteczność ich działań.
Ekosystem partnerów
Na początku lat 2010-tych hakerzy preferowali własne metody dystrybucji malware, takie jak wysyłanie wiadomości spamowych, przejmowanie stron internetowych czy współpraca z operatorami botnetów, którzy instalowali złośliwe oprogramowanie na dużej liczbie skompromitowanych systemów.
Z czasem ekosystem ransomware zaczął profesjonalizować się dzięki pojawieniu się specjalistycznych dostawców, którzy oferowali swoje usługi, dzieląc się niektórymi zadaniami związanymi z przeprowadzaniem ataków. Tworząc ekosystem partnerów, twórcy ransomware mogli skupić się na rozwoju lepszego oprogramowania, delegując dystrybucję malware mniej wykwalifikowanym grupom, które koncentrowały się na technikach inżynierii społecznej.
Przestępcy opracowali zaawansowane portale dla swoich partnerów, które umożliwiały im mierzenie sukcesów oraz dostęp do nowych funkcji ułatwiających przeprowadzanie ataków i zbieranie okupu. Początkowo ataki te przyjmowały model masowej dystrybucji malware, mając na celu zainfekowanie jak największej liczby użytkowników, jednak z czasem to również uległo zmianie.
Walka z większymi graczami
W 2016 roku zidentyfikowano nową odmianę ransomware, SamSam, która była dystrybuowana według innego modelu. Zamiast koncentrować się na jak największej liczbie infekcji, celowano w konkretne instytucje, domagając się dużych sum okupu. Grupa przestępcza łączyła techniki hakowania z ransomware, starając się wniknąć do systemów organizacji. Następnie instalowano ransomware na kluczowych komputerach, aby maksymalizować zakłócenia w całej organizacji.
Ta innowacja zmieniła rynek ransomware. Aktorzy zagrożeń odkryli, że bardziej opłaca się celować w duże instytucje, zakłócając ich działalność i domagając się wyższych sum okupów, niż szyfrować urządzenia osób fizycznych. Cyberprzestępcy zaczęli też szybko priorytetyzować określone sektory przemysłowe, ze względu na ich rentowność i posiadanie wrażliwych informacji – dlatego służba zdrowia stała się częstym celem.
Narodziny współczesnego ransomware
W listopadzie 2019 roku ataki ransomware weszły na jeszcze wyższy poziom dzięki oprogramowaniu Maze, które wprowadziło metodę podwójnego szantażu. Przestępcy nie tylko szyfrowali dane ofiar, ale także wykradali poufne informacje, grożąc ich ujawnieniem, co stawiało osoby zarządzające firmami w obliczu podwójnego ryzyka – utraty dostępu do danych i strat reputacyjnych.
Na przestrzeni lat pojawiło się też wiele imitacji ransomware. Widzieliśmy fałszywe ataki ransomware, które po prostu przedstawiają żądanie okupu, nie zadając sobie trudu zaszyfrowania danych, mając nadzieję, że ofiary zapłacą bez względu na wszystko.
Wcześniej, w 2017 roku, ransomware WannaCry i NotPetya pokazały, jak destrukcyjne mogą być tego typu ataki. WannaCry automatycznie rozprzestrzeniało się między systemami, jednak ograniczony jeszcze wówczas sposób płatności z wykorzystaniem portfeli bitcoin utrudnił przestępcom identyfikację ofiar, które zapłaciły okup. Z kolei NotPetya, choć przypominało ransomware, w rzeczywistości działało bardziej jak narzędzie destrukcyjne – usuwając krytyczne dane, co czyniło odzyskanie plików niemożliwym nawet po zapłaceniu okupu” - komentuje Martin Lee z Cisco Talos.
Lekcje dla firm i branży
W 2024 roku krajobraz IT znacząco się od tego w 1989 czy 2004 – zaawansowane zabezpieczenia i lepsze łatanie luk sprawiają, że bezpośrednie infekcje systemów są trudniejsze. Jednak słabe hasła stosowane przez użytkowników nadal stanowią furtkę dla przestępców. Mimo to, nie pozostajemy bezbronni.
Działania organów ścigania doprowadziły do aresztowania i oskarżenia wielu operatorów ransomware. Inni, którzy uniknęli aresztowania, zostali poddani międzynarodowym sankcjom, a infrastruktura używana przez nich do koordynowania ataków i ich portfele kryptowalutowe zostały przejęte.
Rozwój technologii pozwala wykrywać próby szyfrowania plików i skuteczniej reagować na zagrożenia. Mimo że niektóre rodzaje złośliwego oprogramowania mogą zostać niezauważone przez programy antywirusowe, nowoczesne systemy ochrony punktów końcowych nieustannie poszukują dowodów na to, że nieznane programy próbują szyfrować pliki bez zezwolenia.
Piętą achillesową ransomware są kopie zapasowe. Dane, które są kopiowane i przechowywane offline, mogą być używane do przywracania plików, które w przeciwnym razie zostałyby uszkodzone i utracone, eliminując w ten sposób potrzebę płacenia okupu za ich odzyskanie. Sukces ransomware w ciągu ostatnich 35 lat jest również historią niepowodzenia powszechnej adopcji rozwiązań do tworzenia kopii zapasowych w celu przywracania plików.
Ransomware raczej nie zniknie – jego opłacalność sprawia, że zostanie z nami na długie lata i wciąż będzie ewoluował. Cyberprzestępcy nadal będą wykazywali się niezwykłą pomysłowością w wymyślaniu nowych technik i metod mających na celu udoskonalenie swojego modelu biznesowego oraz unikania wykrycia ich samych i ich złośliwego oprogramowania. Branża cyberbezpieczeństwa odpowiada jednak swoimi innowacjami, stale tworząc nowe narzędzia i strategie ochrony. Dzięki stałemu aktualizowaniu wiedzy i globalnej współpracy możemy ograniczyć ryzyko i zbudować bardziej odporną cyfrową przyszłość – podsumowuje Martin Lee, lider Cisco Talos w regionie EMEA.
Źródło: Cisco
Najnowsze wiadomości
Customer-specific AI: dlaczego w 2026 roku to ona przesądza o realnym wpływie AI na biznes
W 2026 roku sztuczna inteligencja przestaje być ciekawostką technologiczną, a zaczyna być rozliczana z realnego wpływu na biznes. Organizacje oczekują dziś decyzji, którym można zaufać, procesów działających przewidywalnie oraz doświadczeń klientów, które są spójne w skali. W tym kontekście coraz większe znaczenie zyskuje customer-specific AI - podejście, w którym inteligencja jest osadzona w danych, procesach i regułach konkretnej firmy, a nie oparta na generycznych, uśrednionych modelach.
PROMAG S.A. rozpoczyna wdrożenie systemu ERP IFS Cloud we współpracy z L-Systems
PROMAG S.A., lider w obszarze intralogistyki, rozpoczął wdrożenie systemu ERP IFS Cloud, który ma wesprzeć dalszy rozwój firmy oraz integrację kluczowych procesów biznesowych. Projekt realizowany jest we współpracy z firmą L-Systems i obejmuje m.in. obszary finansów, produkcji, logistyki, projektów oraz serwisu, odpowiadając na rosnącą skalę i złożoność realizowanych przedsięwzięć.
SkyAlyne stawia na IFS dla utrzymania floty RCAF
SkyAlyne, główny wykonawca programu Future Aircrew Training (FAcT), wybrał IFS Cloud for Aviation Maintenance jako cyfrową platformę do obsługi technicznej lotnictwa i zarządzania majątkiem. Wdrożenie ma zapewnić wgląd w czasie rzeczywistym w utrzymanie floty, zasoby i zgodność, ograniczyć przestoje oraz zwiększyć dostępność samolotów szkoleniowych RCAF w skali całego kraju. To ważny krok w modernizacji kanadyjskiego systemu szkolenia załóg lotniczych.
Wykorzystanie AI w firmach rośnie, ale wolniej, niż oczekiwano. Towarzyszy temu sporo rozczarowań
Wykorzystanie sztucznej inteligencji w firmach rośnie, ale tempo realnych wdrożeń pozostaje znacznie wolniejsze od wcześniejszych oczekiwań rynku. Dane pokazują, że z rozwiązań AI korzysta dziś wciąż niewiele przedsiębiorstw, a menedżerowie coraz częściej wskazują na bariery regulacyjne, koszty oraz brak powtarzalnych efektów biznesowych. W praktyce technologia jest testowana głównie w wybranych obszarach, a kluczowe decyzje nadal pozostają po stronie człowieka. Również w firmach, które wdrożyły AI, nierzadko towarzyszą temu rozczarowania.
Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
Europejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.
Najnowsze artykuły
5 pułapek zarządzania zmianą, które mogą wykoleić transformację cyfrową i wdrożenie ERP
Dlaczego jedne wdrożenia ERP dowożą korzyści, a inne kończą się frustracją, obejściami w Excelu i spadkiem zaufania do systemu? Najczęściej decyduje nie technologia, lecz to, jak organizacja prowadzi zmianę: czy liderzy biorą odpowiedzialność za decyzje czy tempo jest dopasowane do zdolności absorpcji oraz czy ludzie dostają klarowność ról i realne kompetencje. Do tego dochodzi pytanie: co po go-live - stabilizacja czy chaos w firmie? Poniżej znajdziesz 5 pułapek, które najczęściej wykolejają transformację i praktyczne sposoby, jak im zapobiec.
SAP vs Oracle vs Microsoft: jak naprawdę wygląda chmura i sztuczna inteligencja w ERP
Wybór systemu ERP w erze chmury i sztucznej inteligencji to decyzja, która determinuje sposób działania organizacji na lata — a często także jej zdolność do skalowania, adaptacji i realnej transformacji cyfrowej. SAP, Oracle i Microsoft oferują dziś rozwiązania, które na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie, lecz w praktyce reprezentują zupełnie odmienne podejścia do chmury, AI i zarządzania zmianą. Ten artykuł pokazuje, gdzie kończą się deklaracje, a zaczynają realne konsekwencje biznesowe wyboru ERP.
Transformacja cyfrowa z perspektywy CFO: 5 rzeczy, które przesądzają o sukcesie (albo o kosztownej porażce)
Transformacja cyfrowa w finansach często zaczyna się od pytania o ERP, ale w praktyce rzadko sprowadza się wyłącznie do wyboru systemu. Dla CFO kluczowe jest nie tylko „czy robimy pełną wymianę ERP”, lecz także jak policzyć ryzyko operacyjne po uruchomieniu, ocenić wpływ modelu chmurowego na koszty OPEX oraz utrzymać audytowalność i kontrolę wewnętrzną w nowym modelu działania firmy.
Agentic AI rewolucjonizuje HR i doświadczenia pracowników
Agentic AI zmienia HR: zamiast odpowiadać na pytania, samodzielnie realizuje zadania, koordynuje procesy i podejmuje decyzje zgodnie z polityką firmy. To przełom porównywalny z transformacją CRM – teraz dotyczy doświadczenia pracownika. Zyskują HR managerowie, CIO i CEO: mniej operacji, więcej strategii. W artykule wyjaśniamy, jak ta technologia redefiniuje rolę HR i daje organizacjom przewagę, której nie da się łatwo nadrobić.
Composable ERP: Przewodnik po nowoczesnej architekturze biznesowej
Czy Twój system ERP nadąża za tempem zmian rynkowych, czy stał się cyfrową kotwicą hamującą rozwój? W dobie nieciągłości biznesowej tradycyjne monolity ustępują miejsca elastycznej architekturze Composable ERP. To rewolucyjne podejście pozwala budować środowisko IT z niezależnych modułów (PBC) niczym z klocków, zapewniając zwinność nieosiągalną dla systemów z przeszłości. W tym raporcie odkryjesz, jak uniknąć pułapki długu technologicznego, poznasz strategie liderów rynku (od SAP po MACH Alliance) i wyciągniesz lekcje z kosztownych błędów gigantów takich jak Ulta Beauty. To Twój strategiczny przewodnik po transformacji z cyfrowego "betonu" w adaptacyjną "plastelinę".
Oferty Pracy
-
Młodszy konsultant programista Microsoft Dynamics 365 Business Central
-
Konsultant programista Microsoft Dynamics 365 Business Central
-
Konsultant Microsoft Dynamics 365
-
Konsultant Wdrożeniowy Symfonia – księgowość
-
Microsoft Fabric Engineer (MFE)
-
Data/Business Analyst (PBI/Fabric)
-
CRM consultant
-
Starszy architekt systemów rozproszonych
-
Inżynier Zastosowań AI
Przeczytaj Również
Cyberodporność fabryk: AI na straży ciągłości produkcji
Cyberataki to poważne zagrożenia wycieku danych oraz utraty zaufania partnerów biznesowych. Coraz c… / Czytaj więcej
Wnioski z NIS2: Kryzys zasobów i kompetencji w obliczu cyberzagrożeń
Dyrektywa NIS2 miała poprawić cyberbezpieczeństwo europejskich firm. W praktyce obnaża ic… / Czytaj więcej
97% firm doświadcza incydentów związanych z Gen AI – jak budować odporność na 2026
Z raportu Capgemini Research Institute „New defenses, new threats: What AI and Gen AI bring to cybe… / Czytaj więcej
Polskie firmy pod presją ransomware - nowe dane ESET
Polskie firmy mierzą się z gwałtownym wzrostem zagrożeń cybernetycznych, a najnowszy raport „Cyberp… / Czytaj więcej
Gdy AI przechodzi na ciemną stronę: złośliwe LLM-y jako nowa broń cyberprzestępców
Sztuczna inteligencja nie tylko automatyzuje procesy biznesowe – coraz częściej napędza też najbard… / Czytaj więcej
Cyberbezbronność polskich MŚP: Tylko 2% firm gotowych na starcie z AI
Polska gospodarka stoi na małych i średnich przedsiębiorstwach, ale ich cyfrowe fundamenty są kruch… / Czytaj więcej
3 na 4 projekty związane z agentową AI napotkają poważne trudności związane z bezpieczeństwem
W ciągu ostatniego roku Palo Alto Networks współpracowało z 3000 czołowych europejskich liderów biz… / Czytaj więcej

