Przejdź do głównej treści

Ignacy Miedziński i BPSC: impuls i konsekwencja

Katgoria: ERP / Utworzono: 25 październik 2007

Ignacy Miedziński i BPSC: impuls i konsekwencja

 Dzięki współpracy z Oracle oraz stworzeniu systemu Impuls BPSC - śląski producent oprogramowania dla firm - wypracował silną pozycję na polskim rynku ERP. Teraz założona przez Ignacego Miedzińskiego firma rozkręca działalność na Ukrainie, wchodzi na giełdę i przymierza się do przejęć mniejszych firm.

REKLAMA
ERP-VIEW.PL- STREAMSOFT

Pomysł założenia firmy narodził się blisko dwadzieścia lat temu w pociągu. Trzej przyjaciele ze studiów matematycznych Uniwersytetu Śląskiego postanowili wspólnie "coś wymyślić na peceta", który w połowie lat 80. był nowością na rynku.

- Kupiliśmy peceta i zaczęliśmy opracowywać wstawki do programu dla przedsiębiorstw. Na początku były to rozwiązania z zakresu finansów i księgowości - wspomina Ignacy Miedziński, obecnie prezes Biura Projektowania Systemów Cyfrowych, czyli BPSC. Miedziński jako jedyny miał już doświadczenie w biznesie (prowadził firmę produkującą wibroizolatory), Franciszek Szweda (wiceprezes odpowiedzialny dziś za rozwój oprogramowania w BPSC) oraz nieżyjący już Roman Zając tworzyli oprogramowanie.

Jednym z pierwszych klientów spółki była nieistniejąca już Huta Kościuszko w Chorzowie. Szybko pojawili się kolejni (do dziś ponad 1,5 tys. przedsiębiorstw). BPSC rozszerzało paletę produktów - m.in. o oprogramowanie wspomagające zarządzanie gospodarką materiałową oraz kadrami i płacami. Pierwsze projekty wykorzystywały bazę dBase

Współpraca z Oracle

- Nasza oferta zyskiwała coraz szersze uznanie. Znaliśmy już firmę Oracle, ale wówczas nie mieliśmy jeszcze środków, aby nawiązać z nią współpracę. Przełomowym momentem stało się pozyskanie pierwszego inwestora - relacjonuje Miedziński. Był nim Caresbac Polska, polsko-amerykański fundusz inwestycyjny. W 1992 roku w niewielkie wówczas przedsięwzięcie (firma zatrudniała wtedy około 20 osób - dziś prawie 200) zainwestował on około 80 tys. dolarów. Zastrzyk finansowy pozwolił informatykom rozrastającej się firmy poznać produkty Oracle.

Efektem było podpisanie w 1994 roku umowy o współpracy z tą korporacją, a następnie w ciągu 3 lat przygotowanie pierwszej wersji własnego produktu - opartego na bazie Oracle systemu klasy ERP Impuls BPSC (wówczas nazywanego jeszcze Impuls v.4).

To jemu śląska firma w największej mierze zawdzięcza swój dalszy rozwój. Korzyści ze współpracy były zresztą obustronne. Wchodzący na polski rynek koncern również był zadowolony (i jest do dzisiaj) ze znalezienia lokalnego współpracownika.

- BPSC to jeden z naszych najstarszych partnerów. Rozpoczęli z nami współpracę już w pierwszym roku po wejściu na rynek polskiego oddziału Oracle - mówi Malwina Narwicz, dyrektor sprzedaży technologii do sektora MŚP w Oracle Polska.

- Nasza współpraca rozwija się doskonale i uważamy BPSC za prawdziwego orędownika technologii Oracle, partnera, który przez ostatnie 14 lat walnie przyczynił się do spopularyzowania naszych produktów w Polsce. Obecnie firma BPSC jest traktowana jako partner strategiczny, mający ogromne doświadczenie i nowoczesne, dojrzałe rozwiązania.

Współpracę chwali też Ignacy Miedziński. W odróżnieniu od drugiego największego zachodniego koncernu SAP, z Oracle BPSC do dzisiaj nie konkuruje, lecz współpracuje.

- To jest układ partnerski. Oracle jest nastawiony na duże przedsiębiorstwa. Dla nas głównym rynkiem jest rynek średnich firm - tłumaczy Miedziński.

Dokończyć program

Kolejny ważny krok w rozwoju firmy związany był z wejściem następnego inwestora finansowego. W 2000 roku akcje przedsiębiorstwa objął SEAF CEE Growth Fund.

Przełom wieków nie był łatwym okresem dla firm informatycznych. Osłabienie tempa wzrostu gospodarczego odbiło się bardzo mocno na inwestycjach firm - szczególnie tych realizowanych w obszarze informatyki.

Mimo niesprzyjającej sytuacji rynkowej sprzedaż BPSC rosła. Podobnie było w kolejnych latach. W 2004 r. rozpoczęły się prace nad obecną dumą firmy - systemem Impuls 5. Końcowy etap prac nad systemem był chyba najtrudniejszym momentem w historii firmy. - Koszt opracowania takiego produktu jest bardzo wysoki, sięgający kilku milionów dolarów - wspomina Miedziński. - Realizując inwestycję musieliśmy posiłkować się kredytami, których uzyskanie dla firmy informatycznej, nie posiadającej poza źródłami oprogramowania większego majątku, mogącego być gwarancją spłaty nie było proste. Na dokończenie prac zabrakło około 1 mln dolarów. Źródeł finansowania zdecydowaliśmy się poszukać za granicą.

Prace nad dokończeniem oprogramowania sfinansowała Overseas Private Investment Corporation (OPIC), amerykańska instytucja rządowa, działająca na zasadach komercyjnych, której celem jest wspieranie przedsięwzięć amerykańskich m.in. na "wschodzących rynkach". Aktualnie spółka kończy spłatę kredytu, a Impuls 5 od roku jest na rynku - podkreśla Miedziński. Co by było gdyby się nie powiodło? Czy firma by upadła?

- Zdecydowanie nie - odpowiada prezes BPSC. - Tyle że nie dokończylibyśmy produktu, jak wszyscy nasi polscy konkurenci. Tym się od nich różnimy, że mamy dopracowany, bardzo nowoczesny produkt, funkcjonujący już u ponad 60 klientów. Łącznie z systemów ERP Impuls korzysta ponad 340 firm.

- BPSC. wyróżnia to, że ma bardzo nowoczesny produkt, który obejmuje wiele obszarów - potwierdza Tomasz Lalik, analityk z Beskidzkiego Domu Maklerskiego, który wprowadza BPSC na warszawską giełdę. Jednocześnie zwraca on uwagę, że produkt ten skierowany jest do średnich i dużych firm. Jego zdaniem, firmie brakuje oferty dla niższego segmentu. To jest istotna sprawa z punktu widzenia rozwoju w przyszłości - wiele z małych dzisiaj firm, gdy dorasta, szuka bardziej złożonych rozwiązań.

- Uzupełnienie portfela o produkt skierowany do tej grupy byłoby o tyle ważne, że pozwoliłoby w przyszłości części pozyskanych dzięki temu klientów zaproponować główny produkt BPSC, czyli "Impuls 5" - mówi Tomasz Lalik.

Na Wschód i na parkiet

Równolegle z pracami nad systemem Impuls 5, rozpoczęto zupełnie inne przedsięwzięcie - BPSC postanowiło zainwestować na Ukrainie.

- Skłoniły nas do tego oczekiwania naszych klientów. W dużej części są oni zorientowani na Wschód. Niekoniecznie już działają na tym rynku, ale myślą o nim perspektywicznie. BPSC objęło 75 proc. udziałów w ukraińskiej spółce Kompass Plus, która powstała na bazie spółki działającej na tamtejszym rynku ERP od 19 lat. Jej system został wzbogacony o nowe funkcjonalności systemu Impuls. Mamy więc na ukraińskim rynku własny produkt, który jest w tej samej technologii co nasz, w pełni dostosowany do tamtejszych realiów. Jest to o tyle istotne, że przy tak dużych różnicach pomiędzy Polską a Ukrainą nie wchodzi w grę dostosowanie do lokalnych warunków polskich systemów - mówi Miedziński.

- Proszę sobie wyobrazić, że ma pan w Polsce biznes i myśli pan o Ukrainie - tłumaczy prezes BPSC. - W rozmowie handlowej dotyczącej systemu ERP będzie się pan pytał - co pan, panie prezesie Miedziński, zrobi z moją Ukrainą? Jeśli ja panu odpowiem: przystosuję swój produkt, to pan sobie pomyśli, że "wciskam kit". Ale jeśli powiem, że mam tam firmę i ta firma ma produkt, który można sprawdzić, to będzie już inna rozmowa.

- To, że BPSC zdecydowało się zainwestować na Ukrainie, to dobra wiadomość, bo dzięki temu również my będziemy mogli łatwiej sprzedawać tam nasz produkt - mówi wiceprezes Comarchu Zbigniew Rymarczyk. - My mamy tę przewagę nad konkurentami, że rozpoczęliśmy działalność międzynarodową kilka lat temu. Wtedy było to krytykowane, a z perspektywy czasu okazało się jedną z najważniejszych innowacji biznesowych w naszej branży.

Wchodzenie innych firm polskich przyczyni się, jego zdaniem, do wzmocnienia marki polskiego oprogramowania na tamtym rynku.

Ważnym wydarzeniem dla rozwoju BPSC będzie wejście na warszawską giełdę. Jakie są powody tego kroku? - Nie potrzebujemy pieniędzy z giełdy na rozwój produktu - główna inwestycja została zakończona, a dalszy rozwój, który oczywiście musi być cały czas prowadzony, może być realizowany ze środków własnych - mówi Miedziński.

Wiceprezes Comarchu zwraca uwagę, że polskie firmy nadal wydają na informatykę znacznie mniej pieniędzy niż firmy z zachodniej Europy czy nawet z krajów sąsiednich, takich jak Czechy. Jednocześnie coraz częściej zdarza się, że firmy, które były do tej pory obecne wyłącznie w Polsce, planują wyjście za granicę. W związku z tym potrzebują coraz bardziej złożonych systemów informatycznych. To są czynniki, które pozwalają na perspektywy rozwoju segmentu, w którym działa zarówno Comarch, jak i BPSC, patrzeć z optymizmem.

Również Zbigniew Rymarczyk uważa, że rynek producentów ERP czeka konsolidacja. - Firmę działającą w tej branży musi być stać na to, żeby stworzyć i rozwijać rozbudowany system wielojęzyczny, czy żeby wysłać zespół konsultantów na Ukrainę lub do Niemiec - mówi wiceprezes Comarchu.

Gdzie jesteśmy, gdzie będziemy...

Patrząc na dane opisujące polski rynek ERP, widać że BPSC (ponad 5 proc. udziałów) należy do czołówki, mimo że działa na rynku zdominowanym nie tylko w Polsce, ale i na świecie przez międzynarodowych gigantów takich jak Oracle czy SAP. Spośród firm krajowych wyprzedza ją tylko jedna - Comarch. Prezes BPSC przekonuje, że na dane pokazujące udziały w rynku trzeba spojrzeć jeszcze z jednej perspektywy - uwzględniającej specjalizację poszczególnych firm w różnych segmentach.

- Trzeba wziąć pod uwagę, że prezentowane dane pokazują jedynie wartość całkowitej sprzedaży. Nas interesuje rynek średnich firm. Gdyby z tych ogólnych danych wyciągnąć wyłącznie liczby dotyczące rynku średniego, to jesteśmy na nim liderem - mówi Miedziński.

O jaki segment chodzi? - O firmy zatrudniające od 100 do 2000 pracowników z branży produkcyjnej, dystrybucyjnej i usługowej. Owszem, BPSC posiada kilku dużych klientów (zatrudniających 3-4 tys. osób). Ale tam, jak przyznaje prezes Miedziński konkurencja jest olbrzymia (o klientów tych walczą przede wszystkim SAP i Oracle), więc jego firma nie nastawia się na ekspansję w tym sektorze.

Co będzie dalej? BPSC duże nadzieje wiąże z rozwojem na Ukrainie, w nowych krajach Unii Europejskiej (tam głównym motorem rozwoju są polscy klienci firmy). Jednak głównym rynkiem pozostanie rynek polski, a głównym produktem "Impuls 5".

- Impuls, dzięki swojej modułowej budowie, dostosowany jest do potrzeb każdego przedsiębiorstwa bez względu na jego wielkość i profil działalności - komplementuje stworzony przez BPSC system Malwina Narwicz. - Architekci BPSC bardzo szybko adaptują i implementują w swoich rozwiązaniach wszelkie nowinki techniczne, a klienci BPSC otoczeni są bardzo troskliwą opieką serwisową i poserwisową. Sukcesem firmy są także ludzie w niej zatrudnieni, młody zespół, bardzo dynamicznie reagujący na potrzeby klientów i wszelkie zgłaszane przez nich problemy.

Oprócz Ukrainy i giełdy kolejnym ważnym elementem strategii firmy jest rozbudowa sieci partnerskiej, zarówno o partnerów "produktowych", czyli niszowe firmy, których praca uzupełnia ofertę (np. o moduł "remonty" czy będący rozwinięciem systemu kadrowo-płacowego tzw. miękki HR), jak też o firmy sprzedające i wdrażające systemy BPSC.

Pytany o silne strony swojego przedsiębiorstwa Miedziński wymienia elastyczność, zdolność do szybkiego reagowania, dopasowywania się do wymagań klientów. Polska spółka jest z całą pewnością bardziej elastyczna, lepiej dostosowująca się do oczekiwań klienta. Z drugiej strony silny międzynarodowy brand to coś, co jego zdaniem dla wielu klientów ma pewne znaczenie.

Ma jednak nadzieję, że wejście na giełdę oprócz zastrzyku kapitału przyniesie również wzrost rozpoznawalności i wzmocnienie marki. Zarówno zagrożeniem, jak i szansą jest globalizacja - to jej firma zawdzięcza np. możliwość ekspansji na zagraniczne rynki, wzrost popytu na coraz bardziej złożone oprogramowanie. Natomiast największy negatywny wpływ na tempo dalszego rozwoju mogłoby mieć ewentualne osłabienie wzrostu gospodarczego.

Zarówno zagrożeniem, jak i szansą jest dla BPSC globalizacja. To jej zawdzięcza firma np. możliwość ekspansji na zagraniczne rynki, wzrost popytu na coraz bardziej złożone oprogramowanie. Największy negatywny wpływ natomiast na tempo dalszego rozwoju mogłoby mieć ewentualne osłabienie koniunktury międzynarodowej.

Patrząc z perspektywy 20 lat można powiedzieć, że ścieżka rozwoju założonej i prowadzonej przez Ignacego Miedzińskiego firmy nie jest szczególnie spektakularnym przykładem sukcesu - typu "od garażu do miliardów". To raczej historia mozolnego budowania od zera siły przedsiębiorstwa, wykorzystywania nadarzających się okazji i, nawet mimo niezbyt sprzyjającej koniunktury (spadek wydatków firm na informatykę po 2000 roku), konsekwentnego zwiększania przychodów i umacniania swej pozycji na rynku.

Umiejętność zachowania stabilnych wyników to cenna cecha. Biorąc pod uwagę niepewność na międzynarodowych rynkach może się ona jeszcze jej przydać. Chociaż śląska firma na polskim firmamencie informatycznym raczej nie jest Syriuszem, to nie ma się co obawiać, że będzie na nim jedynie meteorem.

Źródło: www.wnp.pl


Najnowsze wiadomości

Customer-specific AI: dlaczego w 2026 roku to ona przesądza o realnym wpływie AI na biznes
W 2026 roku sztuczna inteligencja przestaje być ciekawostką technologiczną, a zaczyna być rozliczana z realnego wpływu na biznes. Organizacje oczekują dziś decyzji, którym można zaufać, procesów działających przewidywalnie oraz doświadczeń klientów, które są spójne w skali. W tym kontekście coraz większe znaczenie zyskuje customer-specific AI - podejście, w którym inteligencja jest osadzona w danych, procesach i regułach konkretnej firmy, a nie oparta na generycznych, uśrednionych modelach.
PROMAG S.A. rozpoczyna wdrożenie systemu ERP IFS Cloud we współpracy z L-Systems
PROMAG S.A., lider w obszarze intralogistyki, rozpoczął wdrożenie systemu ERP IFS Cloud, który ma wesprzeć dalszy rozwój firmy oraz integrację kluczowych procesów biznesowych. Projekt realizowany jest we współpracy z firmą L-Systems i obejmuje m.in. obszary finansów, produkcji, logistyki, projektów oraz serwisu, odpowiadając na rosnącą skalę i złożoność realizowanych przedsięwzięć.
SkyAlyne stawia na IFS dla utrzymania floty RCAF
SkyAlyne, główny wykonawca programu Future Aircrew Training (FAcT), wybrał IFS Cloud for Aviation Maintenance jako cyfrową platformę do obsługi technicznej lotnictwa i zarządzania majątkiem. Wdrożenie ma zapewnić wgląd w czasie rzeczywistym w utrzymanie floty, zasoby i zgodność, ograniczyć przestoje oraz zwiększyć dostępność samolotów szkoleniowych RCAF w skali całego kraju. To ważny krok w modernizacji kanadyjskiego systemu szkolenia załóg lotniczych.
Wykorzystanie AI w firmach rośnie, ale wolniej, niż oczekiwano. Towarzyszy temu sporo rozczarowań
Wykorzystanie sztucznej inteligencji w firmach rośnie, ale tempo realnych wdrożeń pozostaje znacznie wolniejsze od wcześniejszych oczekiwań rynku. Dane pokazują, że z rozwiązań AI korzysta dziś wciąż niewiele przedsiębiorstw, a menedżerowie coraz częściej wskazują na bariery regulacyjne, koszty oraz brak powtarzalnych efektów biznesowych. W praktyce technologia jest testowana głównie w wybranych obszarach, a kluczowe decyzje nadal pozostają po stronie człowieka. Również w firmach, które wdrożyły AI, nierzadko towarzyszą temu rozczarowania.

Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
BPSCEuropejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.



Najnowsze artykuły

5 pułapek zarządzania zmianą, które mogą wykoleić transformację cyfrową i wdrożenie ERP
Dlaczego jedne wdrożenia ERP dowożą korzyści, a inne kończą się frustracją, obejściami w Excelu i spadkiem zaufania do systemu? Najczęściej decyduje nie technologia, lecz to, jak organizacja prowadzi zmianę: czy liderzy biorą odpowiedzialność za decyzje czy tempo jest dopasowane do zdolności absorpcji oraz czy ludzie dostają klarowność ról i realne kompetencje. Do tego dochodzi pytanie: co po go-live - stabilizacja czy chaos w firmie? Poniżej znajdziesz 5 pułapek, które najczęściej wykolejają transformację i praktyczne sposoby, jak im zapobiec.
SAP vs Oracle vs Microsoft: jak naprawdę wygląda chmura i sztuczna inteligencja w ERP
Wybór systemu ERP w erze chmury i sztucznej inteligencji to decyzja, która determinuje sposób działania organizacji na lata — a często także jej zdolność do skalowania, adaptacji i realnej transformacji cyfrowej. SAP, Oracle i Microsoft oferują dziś rozwiązania, które na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie, lecz w praktyce reprezentują zupełnie odmienne podejścia do chmury, AI i zarządzania zmianą. Ten artykuł pokazuje, gdzie kończą się deklaracje, a zaczynają realne konsekwencje biznesowe wyboru ERP.
Transformacja cyfrowa z perspektywy CFO: 5 rzeczy, które przesądzają o sukcesie (albo o kosztownej porażce)
Transformacja cyfrowa w finansach często zaczyna się od pytania o ERP, ale w praktyce rzadko sprowadza się wyłącznie do wyboru systemu. Dla CFO kluczowe jest nie tylko „czy robimy pełną wymianę ERP”, lecz także jak policzyć ryzyko operacyjne po uruchomieniu, ocenić wpływ modelu chmurowego na koszty OPEX oraz utrzymać audytowalność i kontrolę wewnętrzną w nowym modelu działania firmy.
Agentic AI rewolucjonizuje HR i doświadczenia pracowników
Agentic AI zmienia HR: zamiast odpowiadać na pytania, samodzielnie realizuje zadania, koordynuje procesy i podejmuje decyzje zgodnie z polityką firmy. To przełom porównywalny z transformacją CRM – teraz dotyczy doświadczenia pracownika. Zyskują HR managerowie, CIO i CEO: mniej operacji, więcej strategii. W artykule wyjaśniamy, jak ta technologia redefiniuje rolę HR i daje organizacjom przewagę, której nie da się łatwo nadrobić.
Composable ERP: Przewodnik po nowoczesnej architekturze biznesowej
Czy Twój system ERP nadąża za tempem zmian rynkowych, czy stał się cyfrową kotwicą hamującą rozwój? W dobie nieciągłości biznesowej tradycyjne monolity ustępują miejsca elastycznej architekturze Composable ERP. To rewolucyjne podejście pozwala budować środowisko IT z niezależnych modułów (PBC) niczym z klocków, zapewniając zwinność nieosiągalną dla systemów z przeszłości. W tym raporcie odkryjesz, jak uniknąć pułapki długu technologicznego, poznasz strategie liderów rynku (od SAP po MACH Alliance) i wyciągniesz lekcje z kosztownych błędów gigantów takich jak Ulta Beauty. To Twój strategiczny przewodnik po transformacji z cyfrowego "betonu" w adaptacyjną "plastelinę".

Przeczytaj Również

5 pułapek zarządzania zmianą, które mogą wykoleić transformację cyfrową i wdrożenie ERP

Dlaczego jedne wdrożenia ERP dowożą korzyści, a inne kończą się frustracją, obejściami w Excelu i s… / Czytaj więcej

SAP vs Oracle vs Microsoft: jak naprawdę wygląda chmura i sztuczna inteligencja w ERP

Wybór systemu ERP w erze chmury i sztucznej inteligencji to decyzja, która determinuje sposób dział… / Czytaj więcej

Transformacja cyfrowa z perspektywy CFO: 5 rzeczy, które przesądzają o sukcesie (albo o kosztownej porażce)

Transformacja cyfrowa w finansach często zaczyna się od pytania o ERP, ale w praktyce rzadko sprowa… / Czytaj więcej

Composable ERP: Przewodnik po nowoczesnej architekturze biznesowej

Czy Twój system ERP nadąża za tempem zmian rynkowych, czy stał się cyfrową kotwicą hamującą rozwój… / Czytaj więcej

Menedżer cyfrowej transformacji 2026: lider, który łączy AI, ERP i ludzi

Zbliżając się do końca 2025 roku widać wyraźnie, że w 2026 menedżer cyfrowej transformacji nie będz… / Czytaj więcej

Jaki system ERP wybrać dla firmy handlowo-dystrybucyjnej?

Dla firmy handlowo-dystrybucyjnej najlepszy system ERP to taki, który wiernie odzwierciedla jej spo… / Czytaj więcej