Przejdź do głównej treści

W outsourcingu czy u siebie – o sztuce wyboru

Katgoria: ERP / Utworzono: 27 luty 2014

W outsourcingu czy u siebie – o sztuce wyboru

Większość dyrektorów IT na pewnym etapie rozwoju przedsiębiorstwa – i idącej za tym rozwojem rosnącej liczby systemów IT – staje przed podobnymi decyzjami: gdzie fizycznie posadowić systemy, czyimi siłami je utrzymywać? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta nie tylko ze względu na wielość czynników, które na decyzję wpływają, ale też na mnogość wariantów rozwiązań. W niniejszym poradniku przeanalizujemy najważniejsze argumenty, które warto wziąć pod uwagę.


REKLAMA
ERP-VIEW.PL- STREAMSOFT

Z czego składa się IT w firmie?

Zarządzanie i procesy, specjaliści, aplikacje, platformy, sprzęt, łącza, pomieszczenia – każdy z tych elementów może funkcjonować w zasobach firmy – ale też niemal każdy może skutecznie działać w outsourcingu zarówno indywidualnie, jak wspólnie z innymi.

Dla uproszczenia warto wydzielić trzy obszary decyzyjne:
  • „twarde IT” – warstwa sieci, hardware i software do poziomu aplikacji – czyli te elementy, które wiążą się z miejscem instalacji – własną serwerownią lub zewnętrznym data center (DC),
  • „miękkie IT” – usługi utrzymania – kompetencje, gotowość i praca specjalistów zatrudnionych lub zapewnionych przez zewnętrznego dostawcę,
  • zarządzanie IT – własnym zespołem, procesami i... outsourcingiem.

Dla jednej firmy korzystniejsze może być posadowienie systemów w zewnętrznym DC i zdalne zarządzanie, a dla drugiej – całość we własnej serwerowni, doglądana przez zewnętrznego podwykonawcę. Dodajmy do tego jeszcze jeden klucz wyboru – zakres systemów, jaki rozważamy – bowiem decyzja o outsourcingu może dotyczyć nawet tylko jednej aplikacji i jej środowiska. Dobrym przykładem są tu systemy SAP, które można efektywnie wydzielić i oddać w pełny outsourcing od warstwy platformy po utrzymanie, nie ingerując w systemy BackOffice lub inne systemy dziedzinowe przedsiębiorstwa. Outsourcing pojedynczej aplikacji biznesowej nie wyklucza jednak zachowania możliwości jej integracji z innymi aplikacjami – czy to nadal zlokalizowanymi w siedzibie firmy, czy w DC innego dostawcy.

W zależności od wybranej drogi nieco inne będą czynniki, jakie weźmiemy pod uwagę, analizując warianty – jednak zawierać się będą w trzech głównych grupach: koszty, finansowanie i aspekty strategiczne.

Czynniki kosztowe, czyli „słynne” TCO

„Total Cost of Ownership” – czyli „całkowity koszt posiadania” – albowiem posiadanie nie jest bezkosztowe (nawet jeśli posiadamy głaz na własnej łące, trzeba zapłacić podatek gruntowy). Tu tkwi lwia część analizy ekonomicznej, na podstawie której zwykle podejmujemy decyzję odnośnie do outsourcingu – porównujemy koszt stworzenia i utrzymania własnej infrastruktury i zespołu specjalistów z kosztem zewnętrznego kontraktu outsourcingowego, który ma nam zapewnić rozwiązanie ekwiwalentne z punktu widzenia użytkowników biznesowych.

Własna serwerownia czy zewnętrzne data center?

Czy mamy już lokalną serwerownię? W jakim jest stanie technicznym? Jaki sprzęt zawiera? Jaką pojemnością dysponuje, jakie ma rezerwy? Czy mamy możliwości rozbudowy?

To tylko część ze wstępnych pytań jakie trzeba zadać, planując instalację aplikacji i systemów biznesowych. Od odpowiedzi zależeć będzie, czy wybierzemy rozbudowę istniejącej infrastruktury, budowę nowej, czy outsourcing w postaci kolokacji, hostingu lub chmury.

Niezależnie od stopnia skomplikowania własnego centrum danych – czy będzie to serwerownia na kilka szaf, czy kilkusetmetrowe, nowoczesne data center, trzeba wziąć pod uwagę podobny zestaw wydatków inwestycyjnych i operacyjnych. Będą one oczywiście mieć inną wysokość dla prostej rozbudowy i inną dla nowo tworzonej infrastruktury– szczególnie po stronie inwestycyjnej, zwykle jednak zawierać będą:
  • inwestycje w projekt i wykonanie warstwy inżynieryjnej pomieszczeń (od prostej przebudowy do postawienia nowego budynku),
  • inwestycje w fizyczną warstwę infrastruktury serwerowni (okablowanie, szafy, zasilanie, chłodzenie, instalacja gaśnicza, sprzęt sieciowy, serwery, nowe łącza itd.),
  • stałe opłaty za wynajem/utrzymanie pomieszczeń/budynków,
  • stałe lub zmienne opłaty konserwacyjne wszelkiego sprzętu,
  • zmienne opłaty za energię i łącza internetowe, zmienne koszty personelu technicznego (w części dotyczącej utrzymania infrastruktury),
  • opłaty ubezpieczeniowe,
  • inwestycje w migrację systemów na nowe platformy lub do nowego DC.

Decydując się na outsourcing w zewnętrznym data center, zwykle umawiamy się z dostawcą usługi na miesięczne opłaty, których wysokość uzależniona jest od takich czynników jak:

  • stała lub zmienna opłata za zasoby (szafy, półki, serwery, storage czy maszyny wirtualne),
  • stała lub zmienna opłata za łącza internetowe,
  • stała lub zmienna opłata za usług utrzymaniowe – zależna od uzgodnionego zakresu,
  • ryczałtowa lub zmienna opłata za zużycie energii.

Wreszcie należy podkreślić, że częstym elementem umów outsourcingowych są kary umowne za przekroczenie SLA – często pomijane w analizach TCO. Oczywiście kary umowne nie powinny być zaliczane wprost do przychodów podczas planowania, jednak są kluczowym składnikiem podczas szacowania kosztów zmaterializowania się ryzyk. Właściwie dobrana wysokość kar umownych pozwala na przynajmniej częściowe skompensowanie ewentualnych strat wynikających z niedostępności usługi. Warto zauważyć, że z tego rodzaju zabezpieczenia nie możemy skorzystać, decydując się na własną infrastrukturę – całkowite ryzyko ponosimy sami. Dlatego jeśli niwelowanie ryzyka jest wysoko na liście naszych priorytetów, outsourcing może być dobrym rozwiązaniem.

Koszty własnego zespołu to nie tylko wynagrodzenia. Sama kwestia zatrudnienia wymaga uwzględnienia kosztów rekrutacji, a gdy już mamy zespół – utrzymania specjalistów na pokładzie
 
Własny zespół czy zewnętrzny podwykonawca?

Tu czynniki strategiczne mają kolosalny wpływ, dlatego wrócimy do nich za chwilę, skupiając się na moment tylko na aspektach ekonomicznych.

Koszty własnego zespołu to nie tylko wynagrodzenia, choć to główny składnik i nasuwa się w sposób naturalny. Przede wszystkim sama kwestia zatrudnienia wymaga uwzględnienia kosztów rekrutacji, a gdy już mamy zespół – utrzymania specjalistów na pokładzie. Kształt dzisiejszego rynku pracy specjalistów IT nie pozwala pominąć ryzyk związanych z odejściami i koniecznością zatrudnienia kolejnych osób (rotacja personelu). Oczywiście w znacznym stopniu jest to zależne od pozaekonomicznych czynników, które wiążą pracowników z firmą, takich jak atmosfera pracy i możliwości rozwoju – niemniej jednak jeśli weźmiemy pod uwagę choćby takie narzędzie rozwojowe jak szkolenia, mamy do czynienia z konkretnymi kosztami, które trzeba wliczyć w nasz TCO.

Kolejny element to koszty przestojów wynikające z niedostępności pracowników – czy to z powodu urlopu, czy choroby, ale także w czasie szkoleń lub okresu wdrożenia nowego pracownika (trudno tu pominąć koszt czasu osób wdrażających). Niewątpliwie możemy przestoje skrócić, zapewniając zastępstwa – nie zapominając oczywiście o uwzględnieniu ich w naszej kalkulacji. Specjaliści IT często przebywają w biurze, a z zapewnieniem im miejsca do pracy wiążą się koszty stanowiska – zarówno typowo biurowe, jak związane ze sprzętem. Nie bez znaczenia jest też koszt zarządzania zespołem – zarówno w sensie kosztów osobowych przełożonych, jak też kosztów obsługi administracyjnej.

Rzecz jasna, wszystkie powyższe koszty występują także w firmie outsourcingowej. Jeśli jednak poznamy sposób funkcjonowania zewnętrznego dostawcy, zakładając pewien poziom zaufania – nie musimy się nimi na co dzień zajmować. Dla nas istotna jest opłata miesięczna za usługi, której struktura oraz wysokość istotnie zależą od zakresu serwisu i warunków SLA. Opłata ta może mieć wartość stałą, zawierając wszystkie potrzebne usługi „w cenie”, lub składać się z opłaty stałej za typowy, podstawowy zakres usług i opłat dodatkowych za usługi spoza zakresu, wykorzystywane rzadziej lub nietypowe.

Przy outsourcingu mamy zwykle do czynienia z miesięcznym wydatkiem o przewidywalnej wysokości, zależnym od liczby zamówionych usług

Finansowanie

Mając analizę TCO za sobą, trzeba jeszcze spojrzeć na kwestie związane z przepływem pieniądza. Na przykładzie rozbudowy czy budowy własnej serwerowni zauważymy, że cash-flow jest diametralnie różny w porównaniu do finansowania outsourcingu.

W przypadku własnej inwestycji rozpoczynamy od dużych wydatków na infrastrukturę, które w kolejnych latach maleją, aby się przejściowo ustabilizować, z okresami wzrostu przy dalszych rozbudowach.

 
Przy outsourcingu mamy zwykle do czynienia z miesięcznym wydatkiem o przewidywalnej wysokości, zależnym od liczby zamówionych usług. Wzrost opłat najczęściej ma charakter łagodny, wynikający ze wzrostu zapotrzebowania na zasoby – ze względu na ciągły postęp technologiczny klient nierzadko ma zagwarantowany stały wzrost wydajności bez wzrostu ceny.
 
 
W przypadku outsourcingu do chmury – jeśli spojrzeć na średnie wartości w dłuższym okresie – również mamy do czynienia z dość równomiernym rozkładem kosztów, choć ze względu na elastyczność tego modelu można oczekiwać większej dynamiki zmian opłat, zależnej od wykorzystania zasobów. Zmiany te często skorelowane są z kalendarzem i powtarzalne – stąd łatwe do przewidzenia i zaplanowania wydatków.
 
 
Zbliżone zależności mają miejsce także w odniesieniu do zespołu specjalistów. Tu również mamy do czynienia z inwestycją (zatrudnienie, szkolenia) w początkowym okresie, po której wydatki przechodzą w okresy stabilizacji, przeplatane przejściowymi lub stałymi wzrostami wynikającymi z uzupełniania wakatów lub zwiększania zespołu.
 
 
Korzyści ze stałych miesięcznych opłat docenią przede wszystkim te firmy, które preferują wydatki o charakterze operacyjnym (opex) nad kapitałowymi (capex) lub nie dysponują odpowiednimi środkami inwestycyjnymi. Nie do pominięcia są też sytuacje, w których wydatki inwestycyjne – zamiast na IT – mogą zostać wykorzystane na rozwój podstawowego biznesu przedsiębiorstwa.
 
 
Czynniki strategiczne

Do tego momentu zajmowaliśmy się głównie czynnikami, które da się opisać liczbami – sporą jednak rolę w procesie decyzyjnym outsourcingu odgrywają czynniki o charakterze strategicznym, wynikające z preferencji lub ograniczeń danej firmy, sektora gospodarki lub innych uwarunkowań. Przyjrzyjmy się kilku typowym aspektom tego rodzaju.

Dużą rolę w procesie decyzyjnym outsourcingu odgrywają czynniki o charakterze strategicznym, wynikające z preferencji lub ograniczeń danej firmy, sektora gospodarki lub innych uwarunkowań

Strategia firmy

Może być czynnikiem decydującym zależnie od tego, czy zawiera odniesienia do IT lub konkretnie do outsourcingu. Jeśli w zdefiniowanej i zaakceptowanej przez zarząd firmy strategii jednoznacznie określono np., że firma nie zamierza inwestować w rozwój własnego IT (ponieważ skupia się na inwestycjach w podstawowy biznes), jest to poważny argument za outsourcingiem. Podobnie – jeśli strategia właściciela spółki przewiduje jej sprzedaż, outsourcing niewątpliwie wniesie wartość ekonomiczną (zmniejszenie i uelastycznienie kosztów) oraz organizacyjną (łatwość zarządzania, wydzielenia itd.).

Dostępność wiedzy specjalistycznej na pokładzie firmy

Chyba jeden z najważniejszych czynników – czy chcemy budować i utrzymywać kompetencje w danym obszarze IT? Czy mamy takie możliwości organizacyjne i budżetowe? Czy wiedza jest wystarczająco zdywersyfikowana (a może wszystko jest w głowie jednego specjalisty)? Czy jesteśmy w stanie osiągnąć wystarczający poziom ekspercki w danym obszarze?

Firmy outsourcingowe, dla których IT jest kluczowym biznesem, w naturalny sposób osiągają wysoki poziom kompetencji w oferowanych usługach, a ze względu na skalę działania i liczbę specjalistów z różnych dziedzin mogą zapewnić stałą dostępność wiedzy.

Warto zauważyć także możliwość przejęcia przez firmę outsourcingową wiedzy wraz z pracownikami – pozwala to uniknąć zwolnień, przejętym pracownikom zwykle daje większe możliwości rozwoju, a dostawcy – niższe koszty zdobycia know-how o wymaganiach klienta.

Regulacje prawne

Dla części firm wyznacznikiem decyzji outsourcingowych mogą być regulacje prawne dotyczące konkretnego biznesu lub sektora gospodarki. Regulacje te mogą np. wymagać, aby dane były przechowywane w siedzibie firmy, co wyklucza hosting w zewnętrznym centrum danych – ale już niekoniecznie wyklucza zdalną administrację aplikacjami przez zewnętrzną firmę. Dla odmiany –wymogi prawne dotyczące np. archiwizowania danych mogą stanowić dla firmy trudność techniczną i wskazywać na outsourcing, gdzie będą one łatwiejsze do spełnienia.

Polityka bezpieczeństwa

Część zapisów polityki bezpieczeństwa informacji może wynikać ze wspomnianych wyżej regulacji prawnych, inne punkty z charakteru biznesu i związanych z nim tajemnic przedsiębiorstwa. Z kolei w obszarze danych osobowych – a już szczególnie tak wrażliwych tematów jak wynagrodzenia – polityka bezpieczeństwa może wskazywać na zewnętrzną lokalizację danych, ponieważ umożliwia to skuteczne zabezpieczenie dostępu do nich z sieci firmy. Ponadto jak wiele innych aspektów związanych z własnym IT (szczególnie w małej lub średniej firmie), stworzenie i realizowanie polityki bezpieczeństwa miewa niski priorytet – najczęściej do pierwszego włamania...

Wybierając outsourcing, z założenia otrzymujemy wyższy poziom bezpieczeństwa wynikający z polityki bezpieczeństwa informacji dostawcy, która przy tak wielu klientach musi być restrykcyjnie przestrzegana – ostatecznie stanowi jeden z kluczowych elementów wspierających biznes usługodawcy.

Kultura organizacyjna firmy

Czy procesy IT firmy są zorganizowane w sposób umożliwiający ich outsourcing? Czy w ogóle są zdefiniowane? Czy obawiamy się zmiany, jaką outsourcing za sobą pociągnie? Odpowiedzi na te pytania nie tyle determinują decyzję o outsourcingu jako takim, ale o sposobie jego zdefiniowania i wdrożenia. Przykładowo – „bałagan” w procesach IT z jednej strony utrudnia gładkie przejście w outsourcing a z drugiej – daje możliwość skorzystania z doświadczenia firmy outsourcingowej w układaniu tych procesów, co ostatecznie może przynieść większą korzyść biznesową niż sam fakt obniżenia kosztów.

Umiejętność współpracy z dostawcami

Własne IT wymaga zarządzania – decydując się na outsourcing, musimy wziąć pod uwagę konieczność zarządzania kontraktem outsourcingowym. Rzecz jasna, skala nakładów na zarządzanie będzie tu znacznie mniejsza, ale kluczową rolę odgrywać będzie umiejętność dobrego zdefiniowania oczekiwań, rozliczania ich realizacji i utrzymywania relacji z dostawcą.

Biorąc pod uwagę powszechność outsourcingu poza obszarami IT, dla wielu – szczególnie większych – przedsiębiorstw nie jest to dziś tematyka nowa w zakresie ogólnym. Potoczne stwierdzenie mówi, że „umowy są na złe czasy” i jest w tym wiele prawdy – jeśli wszystko układa się dobrze, nie ma potrzeby do umów zaglądać i ich egzekwować. Nie mniej jednak – precyzyjne zdefiniowanie zakresu usług oraz poziomów SLA i pewność, że podobnie rozumiemy je zarówno my, jak i dostawca – bywa kluczowe w sytuacjach trudnych.

Gotowość do użytkowania współdzielonej przestrzeni

Firma średniej wielkości, rozważając przeniesienie systemów do hostingu zapewne bierze pod uwagę kilka do kilkudziesięciu serwerów. W dobie wirtualizacji, dającej bardzo wysoki stopień upakowania, oznacza to czasem tylko niewielką część szafy, w większej skali całą szafę lub kilka z nich. Aby liczyć na oddzielne pomieszczenie w data center, trzeba być firmą z setkami serwerów.

Zupełnie normalną dziś sytuacją jest więc współdzielenie infrastruktury z innymi klientami data center. Kto wie, może w tym samym pomieszczeniu są nawet serwery konkurencji? Samo w sobie nie stanowi to problemu, jeśli operator data center ma dobrze zaprojektowane procedury bezpieczeństwa – szczególnie w obszarze dostępu do DC.

Istotny jest tu także inny aspekt współdzielenia – wydajnościowy. Jeśli na wspólnej przestrzeni dyskowej przechowywane są dane wielu klientów, ważne jest, aby określić z dostawcą parametry wydajnościowe odpowiednie dla właściwego działania naszych aplikacji.

Czas wdrożenia

Mając przed sobą perspektywę np. całego roku na wdrożenie rozwiązania, możemy dogłębniej rozważać własne inwestycje. Jednak w przypadku pilnej potrzeby uruchomienia nowego systemu, wydzielenia systemu podczas podziału przedsiębiorstwa lub w przypadku katastrofy wyłączającej z działania dotychczasową lokalizację – czas bywa kluczowym czynnikiem. Dostawcy hostingu nie tylko mają gotową infrastrukturę, ale też zwykle posiadają rezerwy oraz kompetencje umożliwiające niemal natychmiastowe uruchomienie.

Także w kontekście zespołu specjalistów porównanie czasu potrzebnego na zatrudnienie, przeszkolenie i wdrożenie własnych pracowników z terminem dostępności zapewnianym przez outsourcing (jeśli nie natychmiastowym, to zwykle znacznie krótszym) może być decydujące.

Czas życia rozwiązania

Jeśli mamy pewność stabilnego wzrostu na np. 10 lat, a skala naszego przedsiębiorstwa i idąca za nią skala naszego IT są duże, inwestycja we własną infrastrukturę i budowę zespołu jest warta rozważenia. Z kolei nawet dla dużej firmy chęć ograniczenia ryzyka i potrzeba elastyczności w krótkim lub średnim terminie lepiej zaspokojone zostaną z pomocą outsourcingu.

Także wszelkie potrzeby IT o charakterze tymczasowym mogą wskazywać na outsourcing ze względu na nieopłacalność inwestycji.

Cash-flow

Czynnik wspomniany już przy okazji finansowania, który może wypływać ze strategii, zasobów finansowych, zdolności kredytowej czy przewidywanego wzrostu biznesu. Jeśli chcemy kosztów przewidywalnych w długim okresie – outsourcing z dobrym zakresem, zabezpieczony dobrą umową niewątpliwie pomoże nam to osiągnąć.

Jak do tego pasuje chmura?

Przede wszystkim: chmura jako forma zakupu mocy obliczeniowej, platformy czy wręcz całej aplikacji dotyczy tylko warstwy, którą na początku określiliśmy jako „twarde IT”. Jeżeli zdecydujemy się np. na serwery w chmurze zamiast tradycyjnego hostingu, rozwiązujemy tylko problem lokalizacji systemów, nie dotykając aspektu utrzymania – czyli zespołu specjalistów. Oczywiście możemy wynająć rozwiązania chmurowe w modelu SaaS, gdzie często otrzymujemy gotowe rozwiązanie biznesowe, zwykle jednak nie jest możliwe użycie takiego modelu do już działających u nas aplikacji.

Kiedy więc skorzystać z chmury? Może lepszym pytaniem w tym miejscu byłoby: gdzie właściwie kończy sie „outsourcing”, a gdzie zaczyna „chmura”? Można na to spojrzeć z dwóch perspektyw: technicznej i ekonomicznej.

Patrząc technicznie, granica pomiędzy hostingiem, dziś głównie bazującym na wirtualizacji, a chmurą prywatną jest umowna – jedno i drugie korzysta z podobnej podbudowy wirtualizacyjnej, a różni się raczej sposobem zarządzania konfiguracją i zasobami. Wynajmując „serwery w chmurze”, de facto wynajmujemy maszyny wirtualne plus automatyczne dostosowywanie mocy obliczeniowej do obciążenia. Do tego może dochodzić – także automatyczne – tworzenie samych maszyn, wykonywanie ich kopii i szereg innych usług, które znamy z zarządzanego hostingu.

Patrząc ekonomicznie, w przypadku chmury uzyskujemy pewną elastyczność kosztową, korzystając z zasady „płać za zużycie” – wydając mniej, gdy obciążenie spada, a więcej tylko wtedy, gdy występuje większe obciążenie. Warto jednak zauważyć, że jest to po prostu model rozliczeń, który można zagwarantować sobie odpowiednią umową z dostawcą usługi, nawet nie nazywając tego chmurą.

Podsumowując – owszem, chmura pasuje do outsourcingu, jest jego składową, wariantem a nie zupełnie innym rozwiązaniem i jako taka może nam przynieść korzyści, jeśli będzie pasowała do danego przypadku biznesowego.

Myśląc o outsourcingu IT, warto się zastanowić, jakie systemy chcemy wynieść na zewnątrz, które usługi warto zamówić od dostawcy i wreszcie – jak je dobrze rozłożyć w przestrzeni i odpowiedzialności

Jak strukturalnie zbalansować outsourcing IT?

Na koniec, myśląc o outsourcingu IT, warto się zastanowić, jakie systemy chcemy wynieść na zewnątrz, które usługi warto zamówić od dostawcy i wreszcie – jak je dobrze rozłożyć w przestrzeni i odpowiedzialności. Czy zdecydujemy się na pojedynczy system, czy „całość” IT? Czy zarówno np. hosting i usługi zamówimy w jednym miejscu, czy raczej wybierzemy drogę dywersyfikacji, korzystając z wielu dostawców i rozkładając ryzyko?

Można na to spojrzeć z różnych perspektyw, uwzględniając różnego typu ryzyka związane z hostingiem (czy dany dostawca sam zapewnia np. podstawową i zapasową lokalizację?), usługami specjalistów (czy dostawca ma ich wystarczającą liczbę?).

Zależnie od skali outsourcingu, jaki planujemy, warto podjąć decyzję, czy zarządzamy ryzykiem sami, czy polegamy na dostawcy. Jeśli na podstawie informacji o sposobie realizacji usług, udzielonych gwarancji i wreszcie referencji uznamy, że dostawca jest godny zaufania, możemy zdecydować się na jednego partnera. Niewątpliwą zaletą takiego podejścia jest odpowiedzialność skupiona w jednym miejscu, brak ryzyk związanych ze wzajemną współpracą wielu dostawców i wynikające z tego łatwe zarządzanie kontraktem. Ostatecznie – aby outsourcing miał sens, musi odpowiadać na nasze potrzeby biznesowe oraz ekonomiczne i nie wprowadzać dodatkowych komplikacji.

Autor: Maciej Rusinek, BCC
Źródło: www.bcc.com.pl

Najnowsze wiadomości

Customer-specific AI: dlaczego w 2026 roku to ona przesądza o realnym wpływie AI na biznes
W 2026 roku sztuczna inteligencja przestaje być ciekawostką technologiczną, a zaczyna być rozliczana z realnego wpływu na biznes. Organizacje oczekują dziś decyzji, którym można zaufać, procesów działających przewidywalnie oraz doświadczeń klientów, które są spójne w skali. W tym kontekście coraz większe znaczenie zyskuje customer-specific AI - podejście, w którym inteligencja jest osadzona w danych, procesach i regułach konkretnej firmy, a nie oparta na generycznych, uśrednionych modelach.
PROMAG S.A. rozpoczyna wdrożenie systemu ERP IFS Cloud we współpracy z L-Systems
PROMAG S.A., lider w obszarze intralogistyki, rozpoczął wdrożenie systemu ERP IFS Cloud, który ma wesprzeć dalszy rozwój firmy oraz integrację kluczowych procesów biznesowych. Projekt realizowany jest we współpracy z firmą L-Systems i obejmuje m.in. obszary finansów, produkcji, logistyki, projektów oraz serwisu, odpowiadając na rosnącą skalę i złożoność realizowanych przedsięwzięć.
SkyAlyne stawia na IFS dla utrzymania floty RCAF
SkyAlyne, główny wykonawca programu Future Aircrew Training (FAcT), wybrał IFS Cloud for Aviation Maintenance jako cyfrową platformę do obsługi technicznej lotnictwa i zarządzania majątkiem. Wdrożenie ma zapewnić wgląd w czasie rzeczywistym w utrzymanie floty, zasoby i zgodność, ograniczyć przestoje oraz zwiększyć dostępność samolotów szkoleniowych RCAF w skali całego kraju. To ważny krok w modernizacji kanadyjskiego systemu szkolenia załóg lotniczych.
Wykorzystanie AI w firmach rośnie, ale wolniej, niż oczekiwano. Towarzyszy temu sporo rozczarowań
Wykorzystanie sztucznej inteligencji w firmach rośnie, ale tempo realnych wdrożeń pozostaje znacznie wolniejsze od wcześniejszych oczekiwań rynku. Dane pokazują, że z rozwiązań AI korzysta dziś wciąż niewiele przedsiębiorstw, a menedżerowie coraz częściej wskazują na bariery regulacyjne, koszty oraz brak powtarzalnych efektów biznesowych. W praktyce technologia jest testowana głównie w wybranych obszarach, a kluczowe decyzje nadal pozostają po stronie człowieka. Również w firmach, które wdrożyły AI, nierzadko towarzyszą temu rozczarowania.

Europejski przemysł cyfryzuje się zbyt wolno – ERP, chmura i AI stają się koniecznością
BPSCEuropejski przemysł średniej wielkości wie, że cyfryzacja jest koniecznością, ale wciąż nie nadąża za tempem zmian. Ponad 60% firm ocenia swoje postępy w transformacji cyfrowej jako zbyt wolne, mimo rosnącej presji konkurencyjnej, regulacyjnej i kosztowej. Raport Forterro pokazuje wyraźną lukę między świadomością potrzeby inwestycji w chmurę, ERP i AI a realną zdolnością do ich wdrożenia – ograniczaną przez braki kompetencyjne, budżety i gotowość organizacyjną.



Najnowsze artykuły

5 pułapek zarządzania zmianą, które mogą wykoleić transformację cyfrową i wdrożenie ERP
Dlaczego jedne wdrożenia ERP dowożą korzyści, a inne kończą się frustracją, obejściami w Excelu i spadkiem zaufania do systemu? Najczęściej decyduje nie technologia, lecz to, jak organizacja prowadzi zmianę: czy liderzy biorą odpowiedzialność za decyzje czy tempo jest dopasowane do zdolności absorpcji oraz czy ludzie dostają klarowność ról i realne kompetencje. Do tego dochodzi pytanie: co po go-live - stabilizacja czy chaos w firmie? Poniżej znajdziesz 5 pułapek, które najczęściej wykolejają transformację i praktyczne sposoby, jak im zapobiec.
SAP vs Oracle vs Microsoft: jak naprawdę wygląda chmura i sztuczna inteligencja w ERP
Wybór systemu ERP w erze chmury i sztucznej inteligencji to decyzja, która determinuje sposób działania organizacji na lata — a często także jej zdolność do skalowania, adaptacji i realnej transformacji cyfrowej. SAP, Oracle i Microsoft oferują dziś rozwiązania, które na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie, lecz w praktyce reprezentują zupełnie odmienne podejścia do chmury, AI i zarządzania zmianą. Ten artykuł pokazuje, gdzie kończą się deklaracje, a zaczynają realne konsekwencje biznesowe wyboru ERP.
Transformacja cyfrowa z perspektywy CFO: 5 rzeczy, które przesądzają o sukcesie (albo o kosztownej porażce)
Transformacja cyfrowa w finansach często zaczyna się od pytania o ERP, ale w praktyce rzadko sprowadza się wyłącznie do wyboru systemu. Dla CFO kluczowe jest nie tylko „czy robimy pełną wymianę ERP”, lecz także jak policzyć ryzyko operacyjne po uruchomieniu, ocenić wpływ modelu chmurowego na koszty OPEX oraz utrzymać audytowalność i kontrolę wewnętrzną w nowym modelu działania firmy.
Agentic AI rewolucjonizuje HR i doświadczenia pracowników
Agentic AI zmienia HR: zamiast odpowiadać na pytania, samodzielnie realizuje zadania, koordynuje procesy i podejmuje decyzje zgodnie z polityką firmy. To przełom porównywalny z transformacją CRM – teraz dotyczy doświadczenia pracownika. Zyskują HR managerowie, CIO i CEO: mniej operacji, więcej strategii. W artykule wyjaśniamy, jak ta technologia redefiniuje rolę HR i daje organizacjom przewagę, której nie da się łatwo nadrobić.
Composable ERP: Przewodnik po nowoczesnej architekturze biznesowej
Czy Twój system ERP nadąża za tempem zmian rynkowych, czy stał się cyfrową kotwicą hamującą rozwój? W dobie nieciągłości biznesowej tradycyjne monolity ustępują miejsca elastycznej architekturze Composable ERP. To rewolucyjne podejście pozwala budować środowisko IT z niezależnych modułów (PBC) niczym z klocków, zapewniając zwinność nieosiągalną dla systemów z przeszłości. W tym raporcie odkryjesz, jak uniknąć pułapki długu technologicznego, poznasz strategie liderów rynku (od SAP po MACH Alliance) i wyciągniesz lekcje z kosztownych błędów gigantów takich jak Ulta Beauty. To Twój strategiczny przewodnik po transformacji z cyfrowego "betonu" w adaptacyjną "plastelinę".

Przeczytaj Również

5 pułapek zarządzania zmianą, które mogą wykoleić transformację cyfrową i wdrożenie ERP

Dlaczego jedne wdrożenia ERP dowożą korzyści, a inne kończą się frustracją, obejściami w Excelu i s… / Czytaj więcej

SAP vs Oracle vs Microsoft: jak naprawdę wygląda chmura i sztuczna inteligencja w ERP

Wybór systemu ERP w erze chmury i sztucznej inteligencji to decyzja, która determinuje sposób dział… / Czytaj więcej

Transformacja cyfrowa z perspektywy CFO: 5 rzeczy, które przesądzają o sukcesie (albo o kosztownej porażce)

Transformacja cyfrowa w finansach często zaczyna się od pytania o ERP, ale w praktyce rzadko sprowa… / Czytaj więcej

Composable ERP: Przewodnik po nowoczesnej architekturze biznesowej

Czy Twój system ERP nadąża za tempem zmian rynkowych, czy stał się cyfrową kotwicą hamującą rozwój… / Czytaj więcej

Menedżer cyfrowej transformacji 2026: lider, który łączy AI, ERP i ludzi

Zbliżając się do końca 2025 roku widać wyraźnie, że w 2026 menedżer cyfrowej transformacji nie będz… / Czytaj więcej

Jaki system ERP wybrać dla firmy handlowo-dystrybucyjnej?

Dla firmy handlowo-dystrybucyjnej najlepszy system ERP to taki, który wiernie odzwierciedla jej spo… / Czytaj więcej